sobota, 21 lipca 2012

Rozdział 2.

Moje ciało podskoczyło,raz,drugi usłyszałam warkot silinka a w oddali głosy mężczyzn. Coś mnie przegniotło.Otworzyłam oczy. Przez szybę zobaczyła drogę,polanę i wielki znak Chicago. Zauważyłam 2 mężczyzn siedzących na przednich siedzeniach,jeden opowiadał kawał,drugi śmiał się na cały głos. Obok mnie spała dziewczynka, no może przesadziłam..dziewczyna. Z drugiej strony przygniatały mnie 3 czarne walizki.
- O królewna się obudziła ? - zaśmiał się kierowca.
- Boli głowa młoda ? - zapytał drugi.
Rzeczywiście, w pewnym miejscu na głowie czułam silny ucisk. Chciałam dotknąć rany ale nie mogłam ruszyć rękoma, wtedy zobaczyłam że mam związane ręce,była to kokardka z ciemnego chudego sznurka na którym dojrzałam małe ślady krwi. Wtedy wszystko zaczeło być jasne. Facet z FBI wcale nie był facetem z FBI, lecz porywaczem. Szkoda że tak szybko to obmyśliłam. Po chwili zupełnie spokojnie zapytałam.:
- Dokąd jedziemy ? I kim wy w ogóle jesteście ?
Człowiek na miejscu pasażera zaśmiał się i powiedział :
- Chyba za dużo pytań jak na początek.
Dostrzegłam że mężczyzna ten miał ciemną karnacje, jak i włosy, był grubszy od kierowcy i o wiele niższy.
- Byłaś kiedyś w Chicago ? - zapytał
- Nie.. - odpowiedziałam.
- To teraz już będziesz. - odpowiedział.
Dlaczego mnie porwali ? Kim była dziewczynka obok ? Co ze mną zrobią ? ...miliony pytań krążyły mi po głowie...
Nie rozumiałam niczego,ale wolałam nie zadawać więcej pytań...
Nazywam się Anny Cutton, mam 15 lat, mieszkam z mamą,wychowuję mnie sama. Pracuję jako doratca finansowy. Pieniędzy nam starcza na normalne życie we dwójke, ale wielu rzeczy musimy sobie odmawiać.
Czego więc chcą odemnie te dupki? Wtedy przypomniała mi się śpiąca koło mnie dziewczynka..
Spojrzałam na nią. Miała ciemne długie włosy, niebieskie oczy, była ubrana w spodenki i koszulke z Hello Kitty.
- Zaraz wysiadamy panienki. W hotelu prześpimy 1 noc. Później wyruszmy dalej. Bez żadnych numerów,ucieczek i krzyków bo skończy się to dla was źle. Żeby nie było że nie ostrzegałem.- zakomunikował kierowca (z dialogu wyłapałam że nazywam się Steve).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz